Lokalne przepisy prawa biorą górę w sporach z nielicencjonowanymi operatorami gier hazardowych online! Zgodnie z wydanym 15 stycznia orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie C-77/24, zmienia się sposób dochodzenia swoich praw w kasynach online, które nie posiadają lokalnej licencji hazardowej.
Orzeczenie TSUE dot. lokalnego prawa w sporach z nielicencjonowanymi operatorami gier hazardowych
Spór gracza przyczyną zmian w przepisach

Sprawa trafiła do TSUE na wniosek austriackiego Sądu Najwyższego. Dotyczyła interpretacji rozporządzenia Rzym II (nr 864/2007 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lipca 2007 r.), które reguluje prawo właściwe dla zobowiązań pozaumownych.
Spór dotyczył gracza z Austrii, który w latach 2019–2020 stracił około 18 500 EUR podczas gry w serwisie należącym do Titanium Brace Marketing. Firma prowadziła działalność na podstawie regulacji maltańskich, ale nie miała stosownej licencji na terenie Austrii. Gracz argumentował, że działalność platformy była nielegalna w myśl przepisów prawa austriackiego, żądając tym samym zwrotu strat.
Reakcja platformy oraz orzeczenie TSUE
Dyrekcja operatora gier hazardowych zakwestionowała stanowiska gracza, twierdząc, że zastosowanie ma prawo maltańskie. Ich zdaniem wynika to z faktu, iż firma posiadała lokalną licencję, a także siedzibę na Malcie. Zgodnie z tym prawem członkowie zarządu spółki nie ponoszą w takich przypadkach odpowiedzialności osobistej.
TSUE zakwestionował to podejście. Orzekł, że co do zasady szkoda poniesiona przez gracza ma miejsce w jego miejscu przebywania. Innymi słowy, prawo obowiązujące w kraju gracza ma zastosowanie do roszczeń wobec operatorów bez krajowej licencji, nawet jeśli działają oni na licencji regulatora z innego państwa UE.
Co dalej?
Piłeczka jest teraz po stronie austriackiego sądownictwa, które powinno wydać własne stanowisko na podstawie orzeczenia TSUE. W międzyczasie decyzja Trybunału zaostrza konflikt pomiędzy instytucjami unijnymi a Maltą.
Komisja Europejska zdążyła już wszcząć postępowanie w sprawie uchybień, stwierdzając, że „maltańskie przepisy, skutecznie chroniąc sektor gier hazardowych online przed transgranicznymi sporami sądowymi, podważają zasadę wzajemnego zaufania w zakresie wymiaru sprawiedliwości w UE”.
Strona maltańska ma teraz czas na ustosunkowanie się do zastrzeżeń KE – brak odpowiedzi może spowodować dalsze procedowanie sprawy przez TSUE.
Co to oznacza dla polskich graczy?
Decyzje podjęte w Luksemburgu mają spore znaczenie dla polskich graczy.
Obowiązujące w naszym kraju prawo hazardowe jest jednym z najbardziej restrykcyjnych w całej Unii Europejskiej. Wprowadza monopol państwowy, powierzając organizację gier hazardowych online Totalizatorowi Sportowemu S.A. W rezultacie zagraniczni operatorzy, kierujący swoją ofertę do polskich graczy, działają w szarej strefie.
Do tej pory egzekwowanie roszczeń przebiegało powoli i niepewnie, zwłaszcza w przypadku maltańskich licencji kasynowych. Teraz może się to zmienić. Zgodnie z postanowieniem TSUE, to polskie prawo powinno decydować o rozstrzyganiu sporów. Nie maltańskie. Prawo kraju pochodzenia gracza, a nie licencji hazardowej.
Jednocześnie nie spodziewamy się lawiny szybkich zwrotów strat. Sądy nadal będą sprawdzać fakty, dowody i kwestie licencyjne. Bez względu na czas oczekiwania i werdykt, mamy wrażenie, że polscy gracze mogą poczuć się nieco pewniej.